60 - tyle lat musieli czekać włoscy fani, aby świętować zwycięstwo swojego kierowcy na Autodromo Nazionale Monza. W 1966 roku dokonał tego Ludovico Scarfiotti, a dzisiaj ten sukces powtórzył Kimi Antonelli i to w kapitalnym stylu, bowiem startował z 19. pola. Tym samym też mocno przybliżył się do mistrzowskiego tytułu, ponieważ George'owi Russellowi przepadła znakomita szansa na nadrobienie wielu punktów w klasyfikacji generalnej. Brytyjczyk zakończył włoskie zmagania na 2. miejscu, dzięki czemu Mercedes wywalczył 3. dublet w tym sezonie.
Kimi Antonelli, P1
"To dzień, który już zawsze będę pamiętał! To zdecydowanie najbardziej wyjątkowe zwycięstwo w mojej karierze. To najlepsze podium tego sezonu, a widok prostej pokrytej cieszącymi się kibicami to spełnienie marzeń. Zespół wykonał dzisiaj znakomitą robotę, dając mi znakomity bolid. Nie jestem w stanie wystarczająco podziękować wszystkim, którzy wspierali mnie i pomagali do tego momentu. Mimo startu z 19. pola wierzyłem, że jest to możliwe. Już na starcie nadrobiłem sporo pozycji i miałem świadomość, że po czerwonej fladze pojawi się kolejna na to szansa. Czułem, że jesteśmy na tyle szybcy, aby powalczyć o triumf. Oczywiście straciliśmy parę miejsc z powodu wirtualnej neutralizacji, aczkolwiek mieliśmy tempo na pośredniej mieszance, by się ponownie przebić i wywalczyć to zwycięstwo."
George Russell, P2
"Frustrujące jest bycie tak blisko wygranej i tego nie osiągnąć, ale takie są właśnie wyścigi. Mimo to wywalczyliśmy świetny wynik dla zespołu i chciałbym serdecznie pogratulować Kimiemu wygranej w domowych zawodach. Wspólnie z ekipą wyciągniemy wiele pozytywów z tego weekendu. Mieliśmy świetne tempo podczas całego weekendu i twardo rywalizowaliśmy. Wirtualna neutralizacja całkowicie zmieniła losy tego wyścigu. Wtedy nikt nie mógł wiedzieć, jaka będzie właściwa strategia. Zespół zdecydował się rozdzielić strategię między dwoma bolidami i to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć. Nikt nie wie, jak potoczyłby się ten wyścig w innych okolicznościach, natomiast Kimi wykonał kapitalną pracę. Walczyliśmy twardo, ale z szacunkiem i przyjemnie było stoczyć taką walkę koło w koło o ten triumf."
© Mercedes


07.09.2026 08:47 zmodyfikowany
1
1
Russell to jest kpina. Mercedes miał tak dominujące auto, że George powinien mieć już z 15s przewagi kiedy Antonelli przebił się na P2. Już nie wspominając, że oddał mu pitstop przy vsc. Jeśli za rok nie bedą mieli dominującego auta, to George będzie takim Perezem z ostatniego roku w RBR.
07.09.2026 10:31
1
0
@jan5a twarda opona od startu do mety. na pośredniej powinien startować. moze wygladaloby inaczej. Kimi miał twarde ale zmienili mu podczas czerwonej flagi.
no i decyzja kto zjezdza podczas vsc. gdyby Russell mialby wiecej sekund przewagi to mogliby zrobic podwojny pitstop, a zjazd tylko Kimiego rozwiązywał juz wtedy wynik.
ferrari popelniło ten sam blad z Hamiltonem tez powinni go sciągnać podczas vsc. ale tez pytanie jak tam wygladała sytuacja oponowa.
07.09.2026 13:29 zmodyfikowany
0
komentarz usunięty
07.09.2026 18:03 zmodyfikowany
0
1
@ekwador15 Jeśli Russel nie byłby Bottasem, to by zażądał zjazdu podczas VSC. Miałby takie same opony co antonelli, dodatkowo włoch by spadł za Verstapena. Na nowych oponach by sobie zrobił kilka sekund buforu, ale Antonelli by go nie gonił 1s na kółko, tylko 0,2. Zgoda na postój włocha, to było po prostu oddanie wygranej. Bez VSC Russel by to dowiózł przecież na lajcie.
07.09.2026 18:32
1
1
W białych rękawiczkach załatwili zwycięstwo dla Kimiego. Wymiana silnika na taki który był podkręcony że po paru okrążeniach już dawał mu 6 miejsce i do tego ten pitstop gdzie lider powinien zjechać a nie gość z pozycji nr 2. Nawet Botasa mercedes tak nie poniżał.
07.09.2026 20:06
0
1
@Lesar warto zobaczyć powtórkę wyprzedzania Maxa przez Antonelliego na 16 okreazeniu. Wyglądało to jak dublowanie astona. George się zbłaźnim tym, że pozwolił zjechać wlochowi podczas VSC zamiast samemu zjechać.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się